troszkę aktualnych, obiecanych zdjęć
W końcu po miesiącu mam internet i mogę uzupełnić swój blog. Mieszkamy - to wiadomo - ale jeszcze dużo pracy przed nami. Na pewno więcej "działamy" po pracy, korzystając z tego, że jesteśmy na miejscu. Podczas tego miesiąca powiesiliśmy (prawie w całym domu) żyradole, kinkiety i halogeny, listwujemy podłogi, kończymy "meblowanie" łazienek, czekamy na garderobę itp., ukończone zostały schody i kuchnia, kominek został zabudowany - czeka na dalsze prace... ale nie będę się rozpisywała - wklejam zdjęcia.
poniżej schody - w rzeczywistości jaśniejsze
Następne zdjęcia - przedpokój góra i widoki na pokoje dzieci
Sypialnia i pokoje dziewczynek
Powyżej jeszcze nie zmienione klosze lampek - kolor docelowy to waniliowy.
No i górna łazienka - brak jeszcze zlewu i obudowy pralki, ale to w swoim czasie... Ogólny zamęt - mimo to dajemy radę
Na koniec zostawiłam jadalnię, salon, kuchnię i przedpokój. Pokój gościnny i dolna łazienka nie zasłużyły na zdjęcia - ciągle się tam coś dzieje (pracujemy nad nimi). W salonie straszy jeszcze kominek oraz brak jest listew pomiędzy panelami a terakotą. Na dzień dzisiejszy "dół" wygląda tak:
W jadalni jeszcze stara ława i krzesła - pamiątka po poprzednim mieszkaniu.
Poza tym trwają prace na zewnątrz: chłopaki uporali się z rozsączaczem deszczówki oraz wylali fundamenty pod wiatkę. Na dniach otrzymaliśmy od geodetów mapkę końcową - czy coś takiego - dotyczącą podłączenia gazu i po 1.-szym listopada gazownia ma nam odkęcić kurek. Przed nami jeszcze mnóstwo pracy i nieprzespanych nocy aby doprowadzić dom do lepszej "kondycji" (czytaj stanu); no cóż zima jest długa ...
A przed nami jeszcze parapetówa - wstyd się przyznać ale parapety nie zostały jeszcze oblane ... nadgonimy to.
Komentarze